Cenzorów, podobnie jak oficerów, nie wypuszcza się na Zachód - Waldemar Michalski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pani Łamtiugina, aktorka z Wrocławia o obcym nazwisku, przesłała kiedyś do „Akcentu”opowiadanie o tym, jak wojska niemieckie wchodziły na Ukrainę. Pierwsze niemieckie oddziały były witane bramami triumfalnymi, jako przyjaciele i wyzwoliciele z komunizmu. To jest fakt. Ponieważ ona tam była i opisała to z autopsji. Oczywiście ten tekst był bardzo interesujący. Ale cenzura nam siadła: „No jak? Zwariowaliście? To jest prowokacja! Jak można taki tekst drukować! Związek Radziecki jeszcze istnieje. Gorbaczow wprawdzie robi pierestrojkę, ale to jest niemożliwe, żebyście to wydrukowali” To były lata 80., jeszcze przed 1989 rokiem. Zostałem wezwany przez cenzora Jana Świcę. Poszedłem, wysłuchałem jego pretensji. Notabene on był polonistą. Podobno bardzo zdolnym. Był kandydatem na asystenta, ale dostał pracę...
CZYTAJ DALEJ