Przyjechałem do Lublina z tekturową, brązową walizką w garści - Waldemar Michalski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Po ukończeniu matury przyjechałem do Lublina z tekturową, brązową walizką w garści. Rozpocząłem studia polonistyczne na KUL-u. To był rok 1956. Bardzo ciekawy rok, bardzo obfity w różne wydarzenia polityczne. Początkowo wydawało mi się, że powinienem bardziej studiować może na Politechnice. Myślałem też o szkole medycznej. Bo w tradycji wszyscy moi koledzy szli albo do Akademii Medycznej, albo na Politechnikę. A ja naraz na Katolicki Uniwersytet Lubelski. Mama, która była bardzo wierzącą i praktykującą osobą, bardzo się cieszyła. Myślała, że jak skończę KUL, to będę księdzem. Ale poszedłem na KUL na polonistykę. Mieszkałem w domu akademickim na Sławińskiego, obecnie ulica Niecała. Taki secesyjny budynek, który miał wówczas jeszcze balkony. Zostały odcięte chyba w...
CZYTAJ DALEJ