Ciągle się spóźnialiśmy na lektoraty - Waldemar Michalski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Przykład Stachury był dla mnie bardzo pouczający. Stachura do Lublina przyszedł ze znajomością języka francuskiego. Zaczął studiować romanistykę. Początkowo górował nad studentami, rówieśnikami na sekcji, ale gdy trzeba było wykonywać konkretne prace zaliczeniowe, nie miał na to ani czasu, ani ochoty, bo pisał wiersze. Tom „Dużo ognia”w zasadzie cały został napisany w Lublinie. Stachura chodził jakby ciągle zaczadzony swoją poezją i żył tylko poezją. Tak się stało z Andrzejem Babińskim, który studiował w Lublinie. Obaj zostali wyeliminowani ze studiów, bo nie zaliczyli obowiązkowych ćwiczeń i zajęć. To prawda, że poranne lektoraty, które wówczas się zaczynały o siódmej rano, szczególnie zimą, były nie do przeżycia. Ja się ciągle ratowałem lekarskimi...
CZYTAJ DALEJ