Praca na rzecz pszczelarstwa - Jan Szysz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Zaraz po studiach magisterskich pracowałem w Związku. Później pracowałem w spółdzielni pszczelarskiej. Tam byli inspektorzy terenowi, którzy mi podlegali, później mieliśmy sklepy zaopatrzenia w sprzęt pszczelarski i to wszystko mi podlegało. Niezależnie od tego byłem w zarządzie wojewódzkim Związku Pszczelarzy w Lublinie. Był tam pan Woźnica, pan Leksuła, pan Kowalczyk. Tutaj też społecznie pracowałem. Mało tego: były różne szkolenia (na mistrza pszczelarza itp.), wykłady były, miałem zajęcia na wybrane tematy... Udzielałem się coś tam robiłem. [Jednak] nie mogłem się całkowicie poświęcić pracy społecznej. Czasem było tak, że w niedzielę, czy w sobotę jechało się gdzieś tam do Radzynia, czy do Lubartowa na zebranie pszczelarskie, bo tam się mowy otrzymywało. W pierwszej kolejności była...
CZYTAJ DALEJ