Pożegnanie pszczelarza z pasieką - Jan Szysz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Jeśli chodzi o zabobony to] bym powiedział tak: coś takiego było, szczegółów nie znam, ponieważ mój tata w te gusła i zabobony nie wierzył i nie odprawiał ich. Pamiętam [tylko] taki szczegół: mówi się, że jak pszczelarz umrze to pszczoły umierają i pasieki nie będzie. Więc jak zwłoki pszczelarza wyprowadzano z domu, żeby odwieźć je na cmentarz, wtedy trzeba było do każdego ula zapukać, żeby, pszczoły pożegnały się z nim, czy też on [pożegnał się] z pszczołami i żeby pszczoły nie padały. Ale to są tylko takie bajki. Można było pukać, ale jakby nie karmił, to i tak by padły. Takie coś pamiętam, ale nic więcej....
CZYTAJ DALEJ