Postęp w pasiece - Jan Szysz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Narzędzia to oczywiście teraz nie ma porównania z tym, co było przed wojną i tuż po wojnie. Pszczoły bardzo reagują na dym, [więc] jest podkurzacz, który się dymi, pszczoły uciekają i można wtedy pracować przy ulu. Tu jest duży postęp. No, ale to jeszcze nie wszystko, bo największy postęp to miodarki. Teraz miodarka jest elektryczna, odwracalna, kręci się i wiruje albo szybciej albo wolniej. Kiedyś, kiedy jeszcze były kłody i nie było ramek, to [ludzie] wyciskali miód z plastrów. Nie wiem, czy jakimś tłuczkiem, czy rękami. Później, kiedy ule były już rozbieralne, zrobiono wirówki służące do odwirowania [miodu z ramek]. To była beczka, takie jakby stowadło, gdzie stawiało się ramkę (a to było opasane szpagatem, żeby ramka nie wypadała), kiedy lekko się zawirowało, siłą odśrodkową miód wypadał na ściany...
CZYTAJ DALEJ