Kładę do ula młodą matkę i zalewam ją miodem - Andrzej Karłowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Są różne metody poddawania młodej matki, bo młoda matka ma inny zapach niż pszczoły. Gdyby ją tak od razu położyć na plaster, to by ją okłębiły, czyli po prostu zabiły, bo to nie jest ich matka, więc wkłada się matkę w klateczce z korkiem drewnianym między ramki na dwa, trzy dni, żeby ona przeszła zapachem rodziny. Później po dwóch dniach wyjmuje się korek i zakleja się tą dziurkę węzą, żeby one pomału przegryzały tę węzę, żeby matka od razu nie wyszła, tylko żeby przegryzały pomału tę węzę i zaczynały kontakt nawiązywać z matką. I to z reguły skutkuje, jak one nawiązują ten kontakt, z reguły przyjmują, ale też zdarza się, że uwolnią i zabiją. Ja od pewnego czasu stosuję taki pomysł mojego taty, stuprocentowa skuteczność, mianowicie znajduję starą matkę, biorę ją z plastra i w to samo miejsce kładę młodą...
CZYTAJ DALEJ