Otwieram daszek, a na powałce z dziesięć matek spaceruje - Andrzej Karłowicz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Zdarzają się takie przypadki, mi się raz taki przypadek zdarzył, że weszła rodzina w nastrój rojowy, ja tego nie zauważyłem i chyba z tydzień deszcz padał. One musiały już, już być na wylocie, kiedy zaczął deszcz padać i tak cały czas padało, dzień i noc, i ja przychodzę, kiedy się w końcu już zrobiło ciepło, otwieram daszek, a tam na powałce z dziesięć matek sobie spaceruje. Bo się w międzyczasie powygryzały i jakoś się zdarzyło, też bardzo rzadki przypadek, że ta pierwsza matka nie pozabijała pozostałych i one zostały przez pszczoły wygonione z ula, w ulu została jedna matka, a te pozostałe nie zostały zabite, tylko sobie chodziły na wierzchu ula po powałce. I były gotowe matki, proszę bardzo, jest hodowla zrobiona, można wymieniać, jak gdzieś potrzeba jest taka....
CZYTAJ DALEJ