Zaopatrzenie w stanie wojennym - Sergiusz Kuźmiuk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Puste półki, wszędzie braki. No i braki surowców do produkcji pieczywa. Nic nie było, ale pieczywo musiało być w tym czasie. I anomalią było to, że pieczywo musiało być, bo władze żądały, ale mąka była na przydziały reglamentowane, cukier wydzielany, tłuszcze wydzielane, drożdże wydzielane. Tak że zaczęły się, że tak powiem, rozdziały tych surowców. Ja już wtedy byłem we władzach cechowych, wiec brałem z tego właśnie powodu. Miałem okazję brać udział w tychże podziałach, a wyglądało to w ten sposób, że władze Izby Rzemieślniczej zapraszały przedstawicieli cechów, znaczy pojedynczych rzemieślników i z kolei udawaliśmy się na naradę do Wydziału Handlu Urzędu Wojewódzkiego. Urząd Wojewódzki miał na całe województwo przydzielone, strzelam, ileś tam ton mąki, rozdzielał na Lublin, że dostanie Lublin,...
CZYTAJ DALEJ