Stan wojenny zastał nas w domu - Sergiusz Kuźmiuk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Stan wojenny zastał mnie w domu, z żoną, bo to była niedziela. Syn miał chyba 10 lat… 70 rok to tak, to 11 lat miał. Pojechał na jakąś wycieczkę, nie było go w domu. Włączyliśmy telewizor. Nie ma programu, jest generał Jaruzelski i ogłasza stan wojenny. No, jest przerażenie, bo dziecka nie ma w domu. Ale produkcja się rozpoczęła normalnie, tak że w ten pierwszy dzień jakoś i piekarze się przemieścili, i my się przemieściliśmy. No bo już wtedy mieszkaliśmy na ulicy Głowackiego, tak że ja musiałem przez całe miasto dojechać o 4 rano do piekarni, a potem, następne dni to już było wydawanie przepustek, tak że piekarze i pracownicy mieli przepustki. Przepustki wydawała Izba Rzemieślnicza w porozumieniu pewnie z władzami....
CZYTAJ DALEJ