Przeprowadzki - Sergiusz Kuźmiuk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W roku czterdziestym ósmym, miałem lat jedenaście wtedy, zaczęła się nagonka na prywatną inicjatywę tak zwaną, czyli rzemieślników, jakieś fabryczki jeszcze przedwojenne w Lublinie istniały, to wszystko było upaństwawiane. Rzemieślników i sklepikarzy wyrzucało się z ich mieszkań i wysiedlało się albo poza Lublin, albo w Lublinie do gorszych mieszkań. Myśmy mieszkali na ulicy Kowalskiej przy samej piekarni, Kowalska 9, tak że 50 metrów od piekarni było to mieszkanie, pamiętam, dwa pokoje z kuchnią, dwa pokoje przejściowe z ciemną kuchnią i z tego zostaliśmy wyrzuceni na ulicę Dolną Panny Marii, do domu prywatnego kolejarza, który wyrabiał 300 % normy. To był przodownik pracy, ale to była jego własność ten dom, a ten dom to wyglądał tak – powierzchnia była 4 na 4, podwórko było 2 na 2, jedna ściana...
CZYTAJ DALEJ