Piekarnia przy Furmańskiej - Sergiusz Kuźmiuk - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W roku czterdziestym czwartym ojciec wynalazł tutaj lokal przy ulicy Furmańskiej, wtedy dwa, obecnie cztery, ale to jest ten sam lokal. Zniszczony był, do czasów wojny była to piekarnia żydowska, ale bomba wpadła i jedna ściana była zawalona, tak że ojciec odbudował tą ścianę i cześć budynku też, powstały tam dwa chyba mieszkania czy cztery, już nie pamiętam, dodatkowo. W grudniu czterdziestego czwartego roku uruchomił, na Boże Narodzenie był pierwszy wypiek. Mam przed oczyma ten wypiek niezbyt udany, bo to mrozy były wtedy dość duże, ściany zmarznięte, mróz na ścianach, w piekarni zimno, piec ledwo wymurowany z cegły szamotowej i gliny, jeszcze niewygrzany, niewypalony. Tak że to pieczywo niezbyt się udało, ale wtedy, w tamtym czasie przyszły przekupki, które handlowały, chodziły...
CZYTAJ DALEJ