Wspomnienia z Akcentu - Jacek Guz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Z Krzysiem Paczuskim rozmawialiśmy wiele razy. Byliśmy duchowymi przyjaciółmi. Wydał piękne sonety. Czytałem je. Byłem zachwycony. A nie często mi się to zdarza. Uznaję tylko wybitność albo bylejakość. To były wybitne sonety. Krzysiu mówił po cichu, skromnie, ale bardzo dobitnie. Mówił to, co myślał. Jeszcze kiedy pracował w „Akcencie”, cały czas walczył z chorobą. Ciągle się trząsł. Miał Alzheimera. Kiedyś odłożył laski, wstał o własnych siłach i powiedział do mnie: „Jacek, weź te laski ode mnie”. Odparłem: „Krzysiu, ja nie potrzebuję lasek i ty też nie będziesz ich potrzebował”. To jest gorzkie, ale naprawdę wierzyłem, że poradzi sobie z chorobą. Zaprosił mnie do Warszawy do siebie, ale nie pojechałem. Do dzisiaj mam o to żal do siebie. Później już nie było okazji, żeby się z nim spotkać....
CZYTAJ DALEJ