Potem była gitara, rock and roll - Jacek Guz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Waldemar Dras Z Waldemarem Drasem właściwie słabo się znaliśmy. Wydawał się być człowiekiem bardzo skromnym, ale jednocześnie elokwentnym, bardzo wykształconym. Kiedyś prowadził gazetę „Autobiografia”. Tam zamieścił dwa czy trzy moje utwory i moje zdjęcie. Pewnego razu zadzwoniłem do niego. Zaprosił mnie do domu. Trzy godziny zleciały jak z bicza strzelił. Rozmawialiśmy o poezji. Co więcej, zauważyłem, że na jego ścianie wiszą moje rysunki. Nie wiem, skąd je miał. Wcześniej czytałem w „Akcencie” jego utwory. Były mistyczne, natchnione. Dopiero później dał mi swoją książkę. Poza tym spotykaliśmy się kilka razy w Gazecie. Ale to już były krótkie rozmowy. Uważam, że obok Krzysia Paczuskiego był to najlepszy poeta Lublina....
CZYTAJ DALEJ