Mama kochała swoją pracę, ale musiała z niej odejść - Irena Karczewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Moja matka kończyła KUL, prawo i ekonomię, nie była żadną partyjną, donosicielem, tylko była świetnym pracownikiem i pracowała jako kierownik planowania i statystyki, i to długie lata. Dyrektor dał jej się we znaki, była już w wieku emerytalnym, ale kochała tą wytwórnie. Robiła aplikację i nie skończyła tej aplikacji celowo, dlatego że powiedziała, że już nie znosi tych pyskówek z tą milicją i tego wszystkiego, a wytwórnia surowic i szczepionek jest pozytywna, bo ratuje się życie ludzkie, i tam pracowała wiele, wiele lat. I powiedziała że odchodzi, a dyrektor mówił, że: „Jeszcze pani zostanie pół roku, żeby kogoś poduczyć”. -„Nie, jestem w wieku emerytalnym, już odchodzę z miejsca. Nie trzeba było tak dokuczać”. Moja matka dzwoni do niego, mówi: „Panie dyrektorze, czy pan by chciał żebym ja wzięła urlop wtedy kiedy pan...
CZYTAJ DALEJ