Ojciec był lekarzem, prawie żadnej nocy nie miał przespanej - Irena Karczewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Po pierwszej wojnie światowej była straszna bieda. Teraz biedy nie ma, ale [wtedy] była straszna. Jedne buty dzieci miały i na zmianę chodziły do szkoły, dlatego że nie miały się w co ubrać. Ojciec szedł [na pieszo] do chorego, w ogóle nie było pogotowia, mój ojciec prawie żadnej nocy nie miał całej przespanej. Ojciec zasypiał natychmiast takim twardym snem, że nic nie słyszał, ale moja matka słyszała [telefon] i za rękę szarpała, mówiła: „Wstawaj, masz tu adres i i idź”. Ojciec się ubierał i szedł. I nie raz tak było, że jak przychodził, to widać było czyściusieńko, porządny dom, serdeczna atmosfera, ale bieda taka, że aż piszczy. No to wiedział, że jak nawet zapisze leki, to przecież nie wykupią. Wyciągał pieniądze i dawał na leki, no nie codziennie, ale się zdarzało, bo była straszna bieda....
CZYTAJ DALEJ