Śmierć ojca i wizyta w Katyniu - Irena Karczewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Piętnastego sierpnia mój ojciec był zmobilizowany. Jeszcze raz był zmobilizowany, bo ojciec w ogóle był wojskowym, kapitanem. Tylko był w rezerwie poborowym, bo zawsze coś tam miał, to z sercem, to z płucami, no jednym słowem był w rezerwie. Więc piętnastego sierpnia już drugi raz był zmobilizowany. Pamiętam jak odjeżdżał, nawet mówi: „Słuchaj - do mojej matki - daj mi ten garnitur taki”. Ona mówi: „Po co ci ten garnitur?”. Gdyby miał ten garnitur, może by żył, a tak był ciągle w wojskowych ciuchach, więc go zgarnęli w Równym, on był do szpitala przeniesiony do Równego, i tam go zgarnęli do Kozielska. No i w pierwszym transporcie zginął. Byłam dwa razy w Katyniu. Raz byłam z pierwszą pielgrzymką ogólnopolską. No inaczej to wyglądało, groby były tylko symboliczne. Polacy od razu wiedzieli, gdzie oni [pomordowani] leżą...
CZYTAJ DALEJ