Zawody biednych Żydów - Danuta Marcinek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pamiętam jak parasolnik wykrzykiwał mniej więcej coś w tym sensie: „Parasole parasole reperuje parasole!". Żydzi głośno zachowywali się podczas handlu, taki obwoźny handel prowadzili, bo nawet ten człowiek, który ostrzył noże to też bardzo miał donośny głos i też [wołał]: „Ostrze noże, noże ostrze". Wówczas gospodynie wychodziły z tymi nożami, z nożyczkami i on od ręki to wykonywał.Był jeszcze Żyd skupujący szmaty. Później był taki okres, że nie było punktów skupu tylko wozak po prostu miał furę, konia gdzieś tu w pobliżu Lublina, zbierał szmaty i w zamian za te szmaty serwował naczynia. Kiedyś były trudności ze zdobyciem naczyń emaliowanych, one są zresztą do tej pory najzdrowsze, bo te wszystkie błyszczące po prostu nie są zdrowe....
CZYTAJ DALEJ