Przyjmowanie do pracy recydywistów - Danuta Marcinek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Był taki okres, że nadmiar pracy był ogromny. Można było pracować na dwóch, na trzech etatach. Nawet zmuszano do pracy osoby, które przebywały [odbywały] odsiadkę w zakładach karnych. Po wyjściu z zakładu musiały się rejestrować w biurze zatrudnienia i w dość krótkim okresie musiały zostać zatrudnione. Nie ważne czy zakład chciał, czy nie chciał to takiego człowieka przyjął i ja między innymi przyjęłam takiego pracownika. Wtedy było pięciu techników w dziale, ja byłam szefową działu. On z wykształcenia był technikiem, ale był takim leserem. Bardzo mi się to nie podobało, przyglądałam się temu wszystkiemu. Nagle ginie mi pieczątka działu - Miejski Zarząd Budynków Mieszkalnych, dział techniczny, adres i tak dalej. Zgłaszam to do kierownika...
CZYTAJ DALEJ