Propaganda przyjaźni polsko-radzieckiej - Danuta Marcinek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pamiętam, że, były kluby, były towarzystwa przyjaciół polsko-radzieckich, ale mnie to nie interesowało. Wiele osób dało się w to wciągnąć, na przykład u nas była taka pensjonariuszka, której mąż był przewodniczącym rady zakładowej. Ci ludzie to mieli kokosy. A mnie godność bardziej na to nie pozwalała. Mojej mamy siostra była nauczycielką, wujek był inspektorem szkolnym i ja po prostu ostróg życiowych nabierałam u nich: uczciwości, prawdy, sumienności. Były też takie sklepy „za żółtymi firankami” albo wojskowe po prostu się nazywały i kasyna. Były zielone światła......
CZYTAJ DALEJ