Pochody pierwszomajowe - Danuta Marcinek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Zbieraliśmy się przeważnie w zakładach pracy i dzielnicami były ustalone ulice, gdzie który zakład pracy się gromadzi. Później oczywiście był przemarsz tego pochodu przez Krakowskie [Przedmieście]. Przy poczcie zawsze była tak zwana Trybuna Honorowa. Jak już się przemaszerowało do parku to czasami ten pochód się rozchodził, ale to trwało całymi godzinami, bez względu na pogodę. Pamiętam pierwszy maja to czasami był ze śniegiem. Mirabelki kwitły i śnieg padał. Oczywiście lista obecności była i każdy dostawał przydział do jakiegoś transparentu albo szturmówki. Uczestniczyłam w tym z przymusu, a w prace społeczne, które mają jakiś sens angażowałam się. Ale cóż takie pochody to wszystko propaganda, taka manifestacja....
CZYTAJ DALEJ