Moim zdaniem planowanie położyło naszą gospodarkę - Danuta Marcinek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W administracjach dokonywało się przeglądu mieszkań dwa razy do roku i przeglądu budynków raz do roku. Na podstawie zebranych materiałów trzeba było opracowywać plany. Praca syzyfowa, ponieważ część szło na piechotę, część na kręciołkach, nie było kalkulatorów. Czasami siedziałyśmy nocami w biurze żeby te plany przygotować, bo przecież tam była robocizna, sprzęt, materiał. Później przeróżne narzuty, więc to wszystko trzeba było policzyć. W sumie do dyrekcji niosłam cały segregator tych planów, ale z kolei przedsiębiorstwa miały małe moce przerobowe. Kierownik działu technicznego lekką ręką skreślał te plany automatycznie, nie widząc, nie znając sytuacji danego budynku. Niektóre rzeczy skreślał, które trzeba było natychmiast wykonywać....
CZYTAJ DALEJ