Czyny społeczne - Danuta Marcinek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Były czyny społeczne przy żniwach i do wykopów, ale w tym nie brałam udziału ze względu na ograniczoną sprawność fizyczną. W zakładach pracy były też takie czyny. Ogłaszano je i nie było dwóch zdań, tylko trzeba było jechać. Z tym że te wszystkie czyny to później kończyły się dużym ochlajem, bo to towarzystwo przy okazji brało alkohol i czasami to się po prostu tak brzydko kończyło. Największym czynem społecznym było zagospodarowanie osiedla, na którym mieszkałam. Praktycznie były budynki postawione, ale tereny zielone to były resztki po budowie. Trzeba było resztę gruzu wywieść, trzeba było chodniki ułożyć, chociaż czasami jeszcze wykonawcy zrobili chodniki, ale tereny zielone i drzewa to robili mieszkańcy. Po prostu organizowało się trójki blokowe, osoby które były społecznie...
CZYTAJ DALEJ