Żniwa w majątku w Siemieniu - Mieczysław Bielski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Kosiło się kosami, ręcznie. Zboże obkaszało się troszkę po bokach kosami, a potem żniwiarki chodziły. Takiej wyższej klasy maszyny nie było w Siemieniu, tylko były żniwiarki, dwie żniwiarki były. W Siemieniu nie było wiązałki. Jak żniwiarka szła, kosiła, to karbowy przy pierwszym obejściu całego pola musiał iść za nią i wyznaczać gdzie się [mają] rozstawić [pracownicy] jako podbieraczki. Bo maszyna zwana żniwiarką nie wiąże sama, tylko na garście zbiera pewną ilość wykoszonego zboża, odrzuca na taki stół jakby i zgarnia. Są grabie takie, które zostawiają taką kupkę, i to trzeba było rękoma wziąć, zrobić powrósło, powrósło się tak trzymało pod pachą, ze słomy zrobione, i trzeba było snopki zrobić, ustawić. Potem się ustawiało tak zwane mendle, a kopice to były siana. Wszystkie osoby, które przyjechały do Siemienia...
CZYTAJ DALEJ