Przedwojenne szkoły Lubelskie - Barbara Magdalena Rzączyńska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Moja mama kończyła gimnazjum Arciszowej, to było prywatne gimnazju Wacławy Arciszowej. To była przełożona, której się wszyscy bali, właścicielka szkoły, ale oczywiście miała świetnych pedagogów. To była bardzo świecka szkoła powiedzielibyśmy dzisiaj, i bardzo nowoczesna, bardzo demokratyczna. Babcia dbała o to, żeby młodzież nie była w szkole lubelskiej tak zwanej, gdzie była młodzież ziemiańska głównie. No była to szkoła snobistyczna w pewnym sensie, na pewno niczego złego nie uczyła, ale była snobistyczna. Natomiast moja babcia i dziadek uważali, że ich dzieci muszą pójść do najbardziej demokratycznych szkół. U Vetterów były dzieci nie tylko kupców lubelskich, nie tylko przemysłowców, ale były dzieci robotników z browaru, uczyły się z moim ojcem w jednej klasie. I dlaczego o tym...
CZYTAJ DALEJ