Pierwszy front białoruski na Dzbeninie - Barbara Magdalena Rzączyńska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Natomiast pamiętam jako mała dziewczynka, bo ja byłam z grudnia [19]41 r., tak że w [19]44, to nie miałam czterech lat nawet, miałam trzy i pół chyba. I pamiętam wejście pierwszego frontu białoruskiego, który wchodził do Lublina i wyzwalał Lublina. Notabene samoloty pomyliły się i bombardowały całą dzielnicę lubartowską, zamiast ul. Chopina. Stała tam kamienica na dole i padła, zginęła tam cioci Basi z Łazisk siostra - Oleńka, a wuj Maciek był ranny ciężko, bo tam akurat byli przesiedleni, z Chopina na Lubartowską. Piechota szła tędy gościńcem od Kozłówki, jakbyśmy dzisiaj powiedzieli, tędy wchodziła do Lublina, od Lubartowa. Sztab zatrzymał się na Dzbeninie, tak że mieliśmy od lipca [żołnierzy]. Musieli się rodzice wynieść do małego domku przy podwórzu, był taki domek ogrodnika. A od lipca do stycznia [19]44 r. był...
CZYTAJ DALEJ