Brat Andrzej był bardzo związany z majątkiem w Guzówce - Barbara Magdalena Rzączyńska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Byliśmy cały czas w kontakcie i jesteśmy z gminą w Turobinie, bo wiedzieliśmy, że sam ośrodek był nie rozparcelowany, to znaczy tam dwa hektary ziemi pozostało nierozparcelowane i fragmenty - nie parku, tylko bardziej ogrodu babci, który otoczony był takim żywopłotem. To odrosło teraz, ale na środku ktoś nawet tam dzierżawił, jakieś kartofle sadził i tak dalej. I tym żeśmy się zainteresowali, bo w pewnym momencie gmina ogłosiła to do sprzedaży. Dowiedziałam się i mówię: „Andrzej, słuchaj, ty jedyny pamiętasz Guzówkę, bo my jesteśmy z Solą związani bardziej emocjonalnie, ja Guzówki nie pamiętam, moi bracia tym bardziej, może byś się zdecydował na kupno tego kawałka, bo to nie będzie duża suma, jest jakiś przetarg, ale ty jako dawny właściciel, to jest prawo, że spadkobierca ma prawo...
CZYTAJ DALEJ