Poszukiwanie pracy przez wuja Andrzeja i historia śmierci braci - Barbara Magdalena Rzączyńska - relacja świadka historii [TEKST]
[Wuj Andrzej] nie mógł dostać nigdzie pracy z powodu pochodzenia ziemiańskiego. I w końcu pamiętam, że już taki zdesperowany poszedł do pierwszego sekretarza partii i powiedział: „Kiedy moi dwaj bracia ginęli za Polskę...” Bo jeden był rozstrzelany, Tomasz, od końca szło od Kiełczewskich, Tomasz przez Niemców w [19]42 roku, już w lipcu, dziadkowie stracili młodego inżyniera leśnika, najmłodszego syna, był rozstrzelany w lasach ordynacji Zamoyskich, gdzie był na praktyce, dokładnie w Hamerni. Potem zginął na froncie, prawie na oczach mojego ojca, jego szwagier Tadeusz Kiełczewski, brat mojej mamy, w [19]45 roku, już pod koniec wojny, w kwietniu. Już nie mówiąc o śmierci dwóch Kiełczewskich - Bogdana pod Mokrą i Leszka Kiełczewskiego, brata stryjecznego moje mamy, który w ogóle bezpowrotnie...
CZYTAJ DALEJ