Kawiarnia w hotelu "Unia"- Arkadiusz Bagłajewski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
„Unia” była stosunkowo niedroga i tam chodziliśmy na kawę. I, o ile, na przykład tutaj w tych okolicach akademickich Dom Nauczyciela to był taki herbaciany i takie wino jedno jedyne, jakieś węgierskie [było]; Chatka Żaka też taka była dość przaśna. Był taki zwyczaj – my chodziliśmy też z wykładowcami, chodziliśmy też, jak były przerwy między zajęciami w takich grupach studenckich. Tak, że to nie było jakieś takie [zamknięte] miejsce, choć niby, no najlepszy hotel w mieście, ale [nie] niedostępne, niedosięgłe i tak dalej....
CZYTAJ DALEJ