Opowieść zainspirowana fotografią Słomianego Rynku, ulicyKalinowszczyzna i garbarni Brikmana - Zdzisław Suwałowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Tu jest Słomiany Rynek, [widać] dom Mokszanowskiego, z boku stoi. Od tamtej kamienicy, do końca domu Rząda i Liberowicza, tylko Liberowicz miał dużo mniejszy dom, w którym też był sklep - Rygiera znowuż, bo sam Liberowicz był zgonnikiem. On jeździł po wsiach i hurtowo skupował świnie, i przywoził tutej, i handlował. Szczegółów nie znam - czy on państwu sprzedawał czy on indywidualnie sprzedawał. Bo Rząd to jeździł, sam jeździłem z nim na te pobliskie wioski koniem i tam kupował ile się zmieściło, dwa-trzy świniaki na wóz normalnie, żelaźniak, bo wtedy nie było gumowców jeszcze. A zaraz jak się kończyła Liberowicza własność była brama wjazdowa, ponieważ przed wojną był piekarz, Sztycer się nazywał, za Liberowicza budynkiem. Bo [budynki] Rząda i Liberowicza, to razem dotykały do siebie, tylko że...
CZYTAJ DALEJ