Lata osiemdziesiąte oczami dziecka - Iwona Arent - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To dla mnie było takie niesamowite. Ja wiedziałam, że dzieje się coś bardzo ważnego, że będziemy się kiedyś o tym uczyć. Ja, czułam, że to jest coś wielkiego, że to nie jest dzień powszedni, że coś się zaczyna. To było takie dziecięce niesamowite wyobrażenie. Rodzice byli zadowoleni, zaczynali mówić więcej niż do tej pory, krytykować. Głośno można było krytykować to, co się w kraju dzieje. Było czuć, że ta wolność powolutku się rodzi. Oczywiście potem brutalnie przerwana w [19]81 roku, ale ta iskierka nadziei była i my jako dzieci to odczuwaliśmy, że to jest coś niesamowitego. Między sobą na podwórku zaczęliśmy powtarzać to, co się w domach dzieje, coraz bardziej, co raz odważniej, że źle się w kraju dzieje, że nie ma wolności, że podwyżki, że nie ma chleba i nie ma cukierków! Ja pamiętam z tego...
CZYTAJ DALEJ