Na zakończenie żniw strojono kozę - Janina Woch - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Oj, a jak się zestroiło [kozę] różnymi kwiatami, ja przecież robiłam tak, zawsze. Już z domu, z ogródka kwiaty i wstążeczkę i na rogu, tam przy drodze gdzieś to się wzięło tego żyta ucięło się później kłosy, a tu się związało. Zestrojona, ooo, już u Wochów po żniwach, bo koza stoi. […] Za moich żniw, za mojego gospodarstwa zawsze była koza. […] z tej kozy, co się kłosy ścięło, to poszło w ziele. W ziele poszło na Matki Boskiej Zielnej, co się robi ziela, to te kłosy w to ziele, w te kwiaty wszystko się włożyło. A później z tych kłosów się ziarenka jak Siewna Matka Boska, znów po siewnej się sieje żyto, to z tych kłosów już było siane na początku to ziarenko. To znów poszło do ziela, i to tak już było, bo to Zielnej tys Matki Bożej to się idzie z bukietem do kościoła, bo kwiaty wszystkie, warzywa i to, i z tej kozy ten, te... kłosy...
CZYTAJ DALEJ