Kiełbasę jadło się raz do roku - Janina Woch - fragment relacji świadka historii [TEKST]
A później, wie pan, to było tak: świętego Szczepana… przez Boże Narodzenie ten stół jeszcze był pod tym przykryciem, jeszcze się tam dojadało te rzeczy co były, tam nie było kiełbasy na Wigilię, nie było. Była kaszanka, było mięso pieczone w Boże Narodzenie, ale kiełbasa to tylko, powiem panu, to była na Wielkanocne święta. Tak było. Ja po prawdzie mówię, tak jak przeżyłam swoje lata i mój ojciec był dobrym gospodarzem, świń się chowało dużo, ale tak, nikt sam się nie odważał robić kiełbasy. Mamusia mięsa w foremkach tych przyrządziła, napiekła – było dobre bardzo. Schab, róźne mięsko. Galarety tam, kaszanki, salseson zrobiła, o takie rzeczy. Ale kiełbasy się nie jadło, nie jadło. Raz do roku była kiełbasa, albo później, wie pan, jak się kupiło w sklepie kiełbaski. Jak tam się chciało koniecznie spróbować,...
CZYTAJ DALEJ