Dundusy i lany poniedziałek - Janina Woch - fragment relacji świadka historii [TEKST]
A dy, dyndusy znów, to wieczór chodziły, po dyndusie. Pod łokno przychodziły chłopaki. To już: "Myśmy przyszły po dyndusie, będziemy śpiewać o Jezusie i o synie, kto w Boga wierzy, to nie zginie". To oknem, jak dziewczyna otworzyła okno i jajka im bez okno, to oblali wodo, bo to już był na drugi dzień, takie były żarty takie, wodo tam oblali, ot, to. […] ja pamiętam, już byłam taką panienko, to tak lały nas te chłopaki. Jedna do drugiej szliśmy koleżanki, to pod ręce do studni zaprowadziły, te koryta, co krowy poili, to mnie zobaczyli, że jeszcze mam o tu suche, pod pachą, to jeszcze ręce maczali w tej wodzie, i tu mnie klepali, żebym suchej nitki nie miała. Tak mnie zlali, a...
CZYTAJ DALEJ