Zmora męczyła konie - Janina Woch - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[…] mieliśmy taką klacz , to są zmory. Były. Może teraz już nie ma, nie wiem. Bo, wie pan, bat stał przy o, przy tej stajni, taki bat, co jechał to brał, bo żeby nie zbrykała się, to trzeba było trochę podcinać bacikiem. To tak warkocze naplotła w grzywie, że i bat ten wpletła i to leżało, proszę pana, to już ja to widziałam na swoje własne oczy . To ten bicysko to le, był to rzemyk wpleciony w grzywę, a to na gnoju leżało. Tak. I tak nieraz tego konia zjeździła, zjeździła, że aż był no, zgrzany rano, tak dokuczała. A mój stryjek w Abramowie też, był to bezdzietny bogacz, ogry miał takie do klacz puszczał, to miał tak samo, mówi, że ujeździła mu ta zmora te, te konie w nocy i zasuszała, bo tak jeździła, to takie lustro, miał powieszone w tej stajni […]. I to lustro jak ona weszła zobaczyła się i, i już…[...] I wie pan już, już uciekła, już wróciła w swój...
CZYTAJ DALEJ