Wyrazy wdzięczności od czytelników - Ryszard Nowicki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
No były to listy. Przede wszystkim w listach, ale nie tylko. [Do redakcji] przychodzili ludzie, dziękowali, pisali listy, że coś tam załatwione. Przy czym przy załatwianiu spraw interwencyjnych zawsze groziło jakieś niebezpieczeństwo, że dostanie się po tyłku. Przyszła jakaś pani, która dobrze o mnie myślała, bo coś tam wywalczyłem dla niej. Ona była wdzięczna, bo miał chęć na jej mieszkanie, żeby poszerzyć własne, dyrektor jakiejś własnej firmy, co mnie oburzyło. I naskoczyłem, na łamach, na tego dyrektora. Wdały się w to jakieś czynniki miejskie i ta kobiecina została w tym swoim mieszkaniu. (No, to sprawa mieszkań wtedy była bardzo trudna i każdy posiadacz mieszkania, uważał że trzyma konia za rogi). [Ona] była w redakcji i nazywała mnie jakoś tak synem, chłopcem. I mówi: „Ja cię teraz synku pobłogosławię”, i robiła nad...
CZYTAJ DALEJ