Jak pozbyć się płaczek z domu - Helena Półtorak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Te laleczki] to się nazywały płaczki, już zapomniałam, dziewięć chyba tych płaczków się robiło, od największej do najmniejszej i albo szło się sąsiadowi podrzucać jak tam jak zagaty były przy tym to w zagatę, a jak nie to na rozstajne drogi trzeba było wyrzucić te płaczki i dopiero dziecko przestawało płakać, bo mówili, że ktoś zadał płaczki dziecku. [...] żeby dziecko własne na przykład nie płakało tylko to, to ja musiałam zrobić te laleczki i ja czy starsze dziecko czy ktoś żeby poleciał tam do sąsiada i sąsiadowi gdzieś tam wsadził w zagate czy gdzieś, no i to miało być pomocne.[...] żeby [pozbyć się] płaczek z domu. [...] Albo [wyrzucić je] na skrzyżowaniu dróg. No widziałam, [takie laleczki]. [...] albo chechłacze były [...]. W szmatkę lnianą sypano cukru, zwilżano i jak dziecko płakało to te lnianą szmatkę mu...
CZYTAJ DALEJ