Dawne wierzenia o zwierzętach - Helena Półtorak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Puszcz, to sowa nie, tylko ten puszcz jak krzyczy, bo kazali się wsłuchiwać, bo on krzyczy albo „wywieź” albo „powij”, jak krzyczy „powij” to się dziecko urodzi, a jak „wywieź” to będzie umarły, to kazali się wsłuchiwać co ten puszcz krzyczy. Z pustym wiadrem żeby nie przechodzić drogi, bo coś się stanie też jak ktoś przejdzie z pustym wiadrem. Czarny kot jak przeleci drogę… Jak się wyjdzie i się coś zapomni z powrotem się do domu wraca, to żeby usiąść i do dziesięciu doliczyć i dopiero wyjść. […] A jaskółki jak na przykład miały gniazdo w oborze, to matka nakazała dzieciom żeby nie ruszały tych jaskółek, bo jak będą jaskółki ruszać to krowa będzie dawać mleko z krwią, mówili, czerwone mleko będzie, żeby nie ruszały. […] jak się ma pieniądze, jak kukułka ukuka to będzie cały rok będą pieniądze, a najgorzy bez...
CZYTAJ DALEJ