Czas Wigilii. Potrawy, wróżby i słoma - Helena Półtorak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[…] nie wiem jak u kogo, ale u nas to ta sama prawie tradycja jest - czerwony barszczyk z uszkami, kapusta z grzybami, kluski z makiem, ryba, śledź, jakaś tam ze śledziem potrawka jakaś śledziowa, no i co tam jeszcze, a i grzybowe, grzybowa zupa, także my nie odstępujemy od dawnej [tradycji] […]. Dwanaście potraw, to do śledzia to były podawane ziemniaki na cało gotowane w łupinach, obierało się przed kolacją i podawało się do śledzia takie gorące ziemniaki. […] i spod stołu wyciągano siano, jak wyciągnięta była długa ta, długie siano takie to mówili, że wyjdzie za mąż szybko. A to rzucali kluski z makiem na sufit, ile się utrzyma to mówili, że urodzaj będzie, robiono różnie, w Wigilię wychodzono na dwór i w sztachetki stukano i – „Hop, hop, w której stronie mój chłop?” Gdzie pies zaszczekał tam z tamtej strony...
CZYTAJ DALEJ