Krzak agrestu - Helena Kurek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
No jeszcze jedna taka opowieść, ale to nie wiem czy nam się przedstawiło. Już jako takie większe dzieci byliśmy, i ponieważ u nas było takie ogrodzenie i była taka dziura, gdzie wypuszczaliśmy kury, do sadu, i były krzaki, porzeczki, agrest, i był krzak agrestu, ale babcia krzyczała, żeby nie jeść zielonego agrestu. No ale my, jako dzieci tam tą dziurą powychodziliśmy, taki sąsiada chłopiec w wieku to gdzieś – ja wiem, z siedem, sześć lat, osiem, takie już większe, i lecimy do tego agrestu. Tam to mnie się przedstawiła tak jakby głowa tatusia, jakaś taka głowa w tym agreście. Jakiego my narobiliśmy pisku, płaczu i wszyscy uciekaliśmy w tej dziurze, mało śmy się nie pozaduszali [śmiech]. Ale to nie wiem czy to nam się przedstawiło coś takiego, czy to ktoś specjalnie nas nastraszył, żeby nie jeść tego agrestu [śmiech]. Takie...
CZYTAJ DALEJ