Diabeł pasiecznik i umentra - Helena Kurek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[...] Miałam taką historię, to widziałam na własne oczy. Chodziliśmy na różaniec, jak to z babcią dzieci małe, a sąsiad miał pszczoły i mówią tak: „Że jest pasiecznik – to tam w pasiece zawsze jest diabeł” [...]. I wracamy kiedyś z kościoła, i kotek taki malutki leci, a ja szłam, babcia, mamusia i ja, i taka grusza była duża. Idziemy, kotek. Ja wołam „kici kici”, chciałam się schylić, pogłaskać, nie ma kota. No za chwilę, uszliśmy kawałek, znów ten kotek leci. Znów się schyliłam, i znikł ten kotek, i nie widziałam. No i mamusi brat, ten wujo opowiadał, że też kiedyś szedł, po ciemku już koło tej pasieki, i że wyleciał tak jak diabeł, i coś brzęczało takim jakby łańcuchem […]. To takie historie opowiadali, ale no tego kota to ja pamiętam sama, bo schylałam się i chciałam pogłaskać, i uciekał [śmiech], i nie mogłam go pogłaskać, i znikł ten...
CZYTAJ DALEJ