Pani Helena Malinowska powiedziała, że uratowałem jej życie - Jerzy Bartmiński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Chcę jeszcze powiedzieć o miejscowości Gorajec-Zastawie, gdzieś tam pod Turobinem, do której trafiłem dzięki mojej studentce zaocznej. To bardzo ciekawa historia. Prowadziłem zajęcia na studiach zaocznych i stawiałem oczywiście oceny tym, którzy się wyróżniali. Zdarzyło się tak, że postawiłem jednej pani ocenę bardzo dobrą, drugiej trójkę, i okazuje się, że to były panie, które się znały. Z jednej strony była to nauczycielka w podstawowej szkole gdzieś pod Biłgorajem, a druga to była osoba z kuratorium, wizytatorka, która tę nauczycielkę gnębiła [śmiech]. Kiedy spotkały się obie w jednej grupie na studiach zaocznych wyszło szydło z worka. Ta prosta nauczycielka była bardzo dobra, a ta wizytatorka była kiepska, ja o tym nie wiedziałem, postawiłem noty tak jak widziałem, i pochwaliłem wszystkich, a...
CZYTAJ DALEJ