Śmierć Stalina - Ryszard Nowicki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W [19]53 roku tak się złożyło byłem akurat w Zamościu. Dlatego trudno mi mówić o Lublinie, natomiast mogę mówić o reakcjach moich znajomych zamojskich. Jedni się cieszyli, ale nie okazywano tego na zewnątrz. Inni płakali i martwili się co teraz będzie z pokojem skoro umarł chorąży pokoju. No, jeśli chodzi o moje osobiste odczucia, no to ja przeżywałem radość ukrytą gdzieś głęboko na wszelki wypadek i chyba nie było to najgorsze postanowienie, żeby się nie afiszować radością. Przez kilka dni [trwała żałoba], do momentu pogrzebu, ale jeszcze przez pewien czas po śmierci Stalina wspominano towarzysza Wissarionowicza. Ukazywały się wiersze, nawet znanych poetów, wyrażające ból i smutek po utracie wodza. [Nie oficjalnie] traktowano to ze zmrużeniem oka. Żartowano sobie w wąskich gronach znajomych,...
CZYTAJ DALEJ