Bombardowania Lublina - Ryszard Nowicki - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ósmego czy dziewiątego września [to było]. Ta jedna bomba spadła na dom państwa Przesmyckich. Opowiadał mi żyjący jeszcze z tej rodziny – Stefan Przesmycki, że po wojnie bank, to wtedy chyba się nazywało jeszcze Komunalna Kasa Oszczędności, wystąpił do nich o spłatę kredytu zaciągniętego na budowę tego domu przed wojną. Chyba to dobrze świadczyło albo źle o działalności banków. Bardziej [niż pierwsze], pamiętam drugie bombardowanie, ze względu chyba na wiek. Otóż co zapamiętałem oprócz tego, że siedzieliśmy w wykopanym w ogrodzie schronie, przykrytym tam jakimiś pokładami i ziemią? A no to, że bomby spadały tak blisko, iż odłamki uszkadzały drzewa owocowe. Po zakończeniu bombardowania, 11. maja, kiedy rano wyszedłem na ogród, zbierałem odłamki z bomb, zbierałem drzewa, niektóre były, po...
CZYTAJ DALEJ