Wkroczenie Rosjan, granatowa policja i więzienie na Zamku - Stanisław Mrozik - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To wojsko rosyjskie było przede wszystkim pijane. Na ulicy Lubartowskiej z pięć czołgów rozwalili, bo to szło na ślepo, nie patrzyło. Płaszcze to nożem poucinane, żeby były krótsze, pasy żołnierze to mieli takie pasy jak parciane. Takie wojsko, to nie nasz żołnierz ani niemiecki. Mundury byle jakie. Buty to mieli nie ze skóry, tylko z jakiegoś materiału. Granatowa policja – przed wojną była. Jak Rosjanie 17 września weszli, to wszystko do obozu, a szczególnie policję granatową to od razu rozwalali. A w policji granatowej to byli tylko i wyłącznie Polacy. Zamek był też więzieniem w czasie wojny i po wojnie. Na zamku wieszano [więźniów] i wywożono. Taki cmentarz żydowski, Kirkut, tam na Kalinie się mieści, to tam wozili Polaków i rozstrzelali. Było także więzienie „Pod Zegarem”. Tam gestapo było i oni rządzili. Były niebezpieczne...
CZYTAJ DALEJ