Samochód ze szpitala jeździł na Majdanek po warzywa - Stanisław Mrozik - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ze szpitala był samochód trzy czwarte tony, który jeździł na Majdanek po warzywa, bo tam były pola, a ludzie, którzy przebywali na nich i pracowali tam, to te warzywa [które wyhodowali], szły na Majdanek do kuchni dla więźniów. Mieli tego nadmiar, to ze szpitala jeździł samochód i przywoził te warzywa do szpitala, i w kuchni je gotowali. W szpitalu było tak, że człowiek pracował, ale dostawał obiad… służba szpitalna dostawała obiad. Tam [na Majdanku] wieczorem jak człowiek szedł, to był taki zapach spalenizny. Wszędzie były tablice, że nie wolno się zbliżyć i napisy, że jeśli bliżej o metr czy coś, to będzie od razu rozstrzelany. Także wszystko szło ukradkiem....
CZYTAJ DALEJ