Przymusowa praca w szpitalu Szarytek w Lublinie - Stanisław Mrozik - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Powstał niemiecki urząd pracy i nakaz dla ludności, że każdy musi się w tym urzędzie zarejestrować - wszyscy w wieku produkcyjnym. U nas w fabryce wynikła taka sprawa, że pracował Volksdeutsche, to znaczy szpicel, jak wojna wybuchła, to zebrał listy obecności pracowników z fabryki i zaniósł do tego biura pracy. Kto się tam zgłosił zarejestrować do pracy, to oni szukali w tych listach, i u mnie znaleźli zawód, na takim i takim dziale, od razu mi bilet dali i do Niemiec do fabryki. Ale mnie nie było po prostu - ukrywałem się w Lublinie. Jak mi dali ten bilet, a zacząłem się ukrywać, no i tak się zdarzyło, że policja niemiecka mnie na ulicy zatrzymała, dowód, znaczy ausweis, haben ausweis, ja pokazałem i zaprowadzili mnie do Urzędu Pracy. No i tam kierownik biura sprawdził -...
CZYTAJ DALEJ