Bombardowanie Lubelskiej Wytwórni Samolotów - Stanisław Mrozik - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To bombardowanie i kiedy armia niemiecka wstąpiła, to nikt się tego nie spodziewał, że to tak nastąpi raptownie. Zaskoczenie... Zakłady lotnicze... Była 9.00 rano i raptem kilka samolotów nadlatuje nad lotnisko, obniżyli swój lot, rzucają bomby no i zrobiła się panika. Bo ci ludzie co pracowali, to nie byli tak doświadczeni, ja po tej linii wojskowej, to już byłem taki obeznany, to wiedziałem jak uciekać, gdzie uciekać. A wielu ludzi było słabych, bez takich wiadomości, w związku z tym ginęli jak muchy, bo wybiegli na lotnisko, biegli przez lotnisko, a te samoloty dwa się obniżyły bardzo nisko i z karabinów maszynowych trzepali, dlatego tyle ludzi zginęło. A ja z kolei, tam były niedaleko buraki cukrowe, to ja w tych burakach, między tymi burakami przeleżałem, dopóki nie skończyło się bombardowanie. Jak się skończyło, no to wyszedłem do...
CZYTAJ DALEJ