Zmory splatały koniom grzywy - Kazimierz Błaszczak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
O zmorach to na koniach. Jak koń miał grzywe splecioną, taku jakby kołtun się zadał, ogon grzywa, to mówili, ze zmora na nim jeździ. Poszły rano do stajni kuń zgrzany, a un nie pościelał, po mojemu to tak teraz ja se myśle, nie pościelał, koń miał mokro, wytyrzał się, z grzywy nie czesła, zrobił się ten kołtun, koń sie położył, to był na dole mokry, był mokry. U dobrego gospodarza to nie miał koń grzywy, zmory. U nas nie miał kuń, jakiegoś, może za ojca mojego miał, nie pamiętam. […] Nie wiem, mówiły, że jeździło, zmora na kuni jeździła, cały kuń zgrzany, grzywa spleciona wszystko, jak mówiu, no tłumaczą. [...] No ja nie wiem skąd się te zmory brały, to nie wiem, tylko mówiły: „O zmora na kuniu jeździ, bo zgrzany, grzywa spleciono, kuń mokry, cału noc na nim jeździła.” Ale skund ona się miała wziąć, jak...
CZYTAJ DALEJ