Zażegnywanie kością - Kazimierz Błaszczak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To mówili takie to chodziła taka jedna pani, ona miała taką kość, to mówiła, że ona trzysta razy święcona, trzysta razy ta kość była święcona, to już taka była wyczołgana od tych rąk, i una tą kością przeżegnała, to przestał bolić, to jakoś ta choroba, czy brzuch czy coś. [...]Przeżegnała tą kością, przeżegnała to bolunce miejsce i jak tam gdzieś to tego, tak palcem nakreśliła ten krzyż, łod ty kości, że to miało pomagać i una coś tam buziu ruszała, ale co una mówiła przy tym. [...] Przy tym coś mówiła, ale ty tajemnicy nie chciał zdradzić, cy una sie modliła, cy una kogoś wzywała, cy diabła, cy Bogu, to ja nie wiem tego, tylko wiem, że tu kościu to zażegnała tom jesce późni tego człowieka posmarowała, zażegnała go tak, ale jak to jest to to też trzeba by teraz dojść do tego. […] jak una przeszła przez próg to...
CZYTAJ DALEJ